Miło mi Was gościć na moim RPG-owym blogu. Mam na imię Ania i piszę o RPGach przede wszystkim dlatego, że je po prostu lubię i są ważną częścią mojego życia. Poza tym zajmuję się nimi zawodowo tłumacząc podręczniki i scenariusze, a czasem nawet pisząc coś autorskiego (może nawet ogrywaliście moją przygodę Miłość na zabój – cały zbiór scenariuszy do rozegrania w dwie osoby, możecie dostać za darmo na DriveThruRPG).

Sądzę, że moje spojrzenie na gry fabularne jako ich tłumaczki może zainteresować pewną grupę osób. Planuję pisać o tłumaczeniu RPGów, o problemach jakie można napotkać podczas pracy nad tekstem oraz o procesie, jaki musi przejść przekład zanim zapoznają się z nim nasi czytelnicy i czytelniczki. Tak, będą śmieszne anegdotki oraz ciekawe opowieści uchylające rąbka tajemnicy wydawniczej. Jeśli istnieją jakieś aspekty pracy tłumaczeniowej, których jesteście ciekawi – dajcie znać, chętnie je dla Was opiszę.

Na blogu znajdą się także moje rozważania dotyczące nie tylko przekładu gier fabularnych, ale także rozgrywanych przeze mnie sesji i różnych aspektów grania – zarówno z perspektywy graczki, jak i mistrzyni. Nie zabraknie również porad i inspiracji związanych z tworzeniem własnych scenariuszy, pomocami dla graczy czy muzyką podczas sesji.

Początki i podziękowania

Moja przygoda z grami fabularnymi zaczęła się na koloniach kiedy miałam 13 lat – koledzy zaprosili mnie na sesję autorskiego systemu fantasy i tak mi się spodobało, że przez dwa tygodnie grałam z nimi prawie codziennie. Jeśli to czytasz, Pawle z Poznania, to stokrotne dzięki za pokazanie mi tego hobby!

Po powrocie do domu wkręciłam się do RPGowej ekipy mojego starszego brata i wspólnie z jego kolegami graliśmy niekończące się kampanie w Warhammerze. Jakże się cieszę, że nie przeszkadzało im granie z młodszą siostrą – ukłony dla Brata, Szymona i Jacka. A potem już poszło lawinowo – poznałam kolejne grające osoby, zaczęłam zgłębiać nowe systemy RPGowe, odwiedzać fantastyczne konwenty i tak oto gry fabularne na dobre zagościły w moim życiu. To była tylko kwestia czasu, żeby stały się częścią także mojej pracy. I tu kolejne podziękowania dla Darii, Michała, Adama i Jerzego, którzy zdecydowali się powierzyć mi tłumaczenie Zewu. Na koniec jeszcze jedna ważna osoba – dziękuję Przemku, że namówiłeś mnie na wyjazd na Pyrkon!

Dlaczego tyle podziękowań na początek? Ponieważ gdyby nie ci ludzie, którym tutaj dziękuję, nie zajęłabym się RPGami i ich tłumaczeniem.

Czym są gry RPG?

Zapewne większość z osób, które tutaj trafiły wie, czym są gry fabularne – jeśli chcecie możecie pominąć ten fragment. Jednak Wy, którzy nigdy nie graliście, przeczytajcie, aby lepiej zrozumieć o czym piszę.

Kiedy mówię, że jestem tłumaczką, zazwyczaj słyszę jedno z trzech pytań: „z jakiego języka?”, „przysięgłą?”, „konferencyjną?”. Na pierwsze pytanie mam gotową wymijającą odpowiedź: „pracuję w parze językowej polski–angielski” (ponieważ tłumaczę w obie strony). Na dwa kolejne odpowiadam przecząco, po czym dodaję, że jestem tłumaczką literacką i zajmuję się przekładem gier fabularnych. Wtedy mój rozmówca albo dopytuje co to takiego, albo od razu kojarzy hasło „gry fabularne” z  grami komputerowymi. I tutaj zaczyna się, nomen omen, tłumaczenie, że owszem istnieją gry komputerowe, które są grami fabularnymi, ale jest także cała osobna wielka kategoria gier fabularnych, do których nie wykorzystuje się komputera, a zaledwie papier, ołówek i własną wyobraźnię. Po serii pytań o to czy do gry potrzeba planszy, kart albo kostiumów i udzieleniu wielu nie do końca precyzyjnych odpowiedzi, bo przecież to zawsze zależy od kontekstu rozgrywki i okoliczności, zazwyczaj staram się przedstawić krótki opis przykładowej sesji.

A więc czym właściwie są te „niekomputerowe” gry fabularne?

Gry fabularne zwykło się nazywać „grami wyobraźni” ponieważ w podstawowej wersji jedyne, czego potrzebujemy do rozgrywki to właśnie nasza wyobraźnia i współgracze (a czasem także wspomniane wcześniej papier i ołówek do zapisywania wszystkich istotnych informacji). Oczywiście istnieją gry, w które można zagrać samodzielnie, ale o nich napiszę w innym wpisie. Najbardziej tradycyjna rozgrywka wygląda następująco: grupa znajomych spotyka się (na żywo lub przez Internet), jedna z osób przyjmuje na siebie rolę mistrza lub mistrzyni gry, a reszta wciela się w postacie, które będą bohaterami wspólnie opowiadanej historii.

Mistrz gry jest swego rodzaju narratorem, który opisuje świat otaczający postacie graczy i wydarzenia, jakie mają miejsce w tym świecie. Gracze natomiast decydują o tym, co robią ich bohaterowie – mogą opisywać ich wygląd i decydować o ich działaniach, a czasem także dodawać pewne elementy do świata wykreowanego przez mistrza gry.

Wszystkie osoby biorące udział w rozgrywce, nazywanej sesją, odgrywają postacie, w które się wcielają – mogą odpowiednio modulować głos, mówić z akcentem, a nawet dodać do swojego stroju pewien element, który wiąże się z ich postacią. Nie trzeba jednak mieć zdolności aktorskich, aby brać udział w rozgrywce – osoby, które nie czują się pewnie wcielając się w rolę postaci, mogą po prostu opisywać to, co się dzieje.

Mam nadzieję, że po tym krótkim wstępie macie pewne wyobrażenie tego, jak może wyglądać sesja gry fabularnej. Najważniejszym, co powinniście zapamiętać jest to, że podczas rozgrywki mistrz gry i gracze wspólnie opowiadają historię, której bohaterami są ich postacie. Jeśli macie pytania dotyczące tego, jak wygląda sesja – piszcie śmiało, postaram się na wszystkie odpowiedzieć. Możecie także poszukać nagrań sesji na Youtube’ie (osobiście polecam rozgrywki Lans Macabre, bo lubię ich sposób grania – tutaj znajdziecie przykładową sesję) lub, co polecam każdemu, sięgnąć po jakiś RPGowy podręcznik, przeczytać go (nie trzeba od razu od deski do deski) i namówić swoich znajomych na rozgrywkę. Pamiętajcie, że na początek warto wybrać podręcznik, którego świat po prostu się nam podoba. Lubicie horror i śledztwo z elementami nadprzyrodzonymi? Sięgnijcie po Zew Cthulhu. Jesteście miłośnikami klasycznego fantasy? Zajrzyjcie do Dungeons & Dragons. Uwielbiacie Star Wars albo My Little Pony – możecie zagrać rycerzami Jedi albo kucykami. Wybór światów i realiów jest tak ogromny, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Czym są dla mnie gry fabularne?

Zapewne podobnie jak w przypadku wielu osób grających w gry fabularne, moje podejście do RPGów zmieniło się przez te wszystkie lata grania. Zaczynałam będąc nastolatką i miałam zupełnie inne oczekiwania względem gier fabularnych i rozgrywanych sesji niż teraz. Chciałam dobrze się bawić ze znajomymi, wspólnie przeżywać przygody, a podczas mistrzowania zaskakiwać moich graczy, opisywać pięknie to, co dla nich wymyśliłam i zaprezentować im moich ulubionych bohaterów niezależnych. Zresztą któż z nas nie chciał dokonywać bohaterskich czynów, latać na smokach (popieram frakcję #stopdragonabuse, więc nie wspieram zabijania smoków;) czy być potężnym magiem lub dzielną wojowniczką?

Oczywiście, jak przed laty, nadal chętnie gram postaciami o zdolnościach magicznych, wciąż lubię ratować bohaterów niezależnych z opresji i ciągle czekam na sesję, gdzie będę mogła latać na smoku, ale te wszystkie upodobania i pragnienia nie są już dla mnie najważniejsze.

Teraz od sesji oczekuję przede wszystkim emocji. Uwielbiam wczuwać się w odgrywane postacie, przeżywać ich rozterki, razem z nimi zmagać się z trudnościami, a potem cieszyć się chwilami triumfu lub doświadczać ich porażek. Sądzę, że to najcenniejsza rzecz, którą mogą nam zapewnić gry fabularne – przeżywanie wszelkiego rodzaju emocji w bezpiecznym środowisku. Jeśli coś podczas sesji jest dla mnie zbyt trudne, mogę o tym powiedzieć współgraczom, a oni wykażą się zrozumieniem. Możemy zmodyfikować odgrywaną scenę albo całkowicie ją pominąć, a potem omówić ten problem lub nie – to my decydujemy o tym, jak bardzo chcemy się zaangażować w opowiadaną historię, jak bardzo chcemy ją przeżyć i jak bardzo chcemy się tym dzielić z innymi.

Gry fabularne są świetnym sposobem na rozwijanie swojej inteligencji emocjonalnej i empatii. Wcielając się w różne postacie możemy przeżywać emocje, których nie doświadczylibyśmy w prawdziwym życiu – to jak czytanie naprawdę dobrze napisanej książki lub oglądanie niesamowicie wciągającego filmu, jednak w przypadku RPGów nie jesteśmy tylko odbiorcą, ale także bierzemy udział w tej ciekawej opowieści. Uważam, że nie można sobie wyobrazić zajęcia, które sprawiałoby większą frajdę. Oczywiście wszystko zależy od oczekiwań, ale skoro to czytacie, pewnie i dla Was gry fabularne są w jakiś sposób ważne. Jeśli macie ochotę napiszcie dlaczego? Co Was w nich pociąga? Co jest dla Was ich najważniejszymi elementami? Czy u Was także przez lata nastąpiła podobna zmiana jak u mnie?

Dodaj komentarz