„We śnie nocy letniej” czyli sesja szekspirowska

Inspiracje, Materiały dla MG, Opisy sesji, Poradniki, Recenzje, RPGowe recenzje, Scenariusze / OPUBLIKOWANE W

W tym tekście znajdziecie opis tego, jak potoczyły się losy postaci tego scenariusza podczas naszej sesji, kilka rad dotyczących rozgrywki oraz moją opinię na temat wspomnianego w tytule tekstu.

Odkąd Zed i Airis opublikowali scenariusz „We śnie nocy letniej” wiedziałam, że chcę go poprowadzić. Przede wszystkim dlatego, że jestem wielką fanką Barda, a poza tym uważam, że Szekspir i Cthulhu świetnie do siebie pasują, zwłaszcza jeśli mówimy o baśniowym świecie „Snu nocy letniej”. Niemniej zewnętrzne okoliczności sprawiły, że dwukrotnie musiałam odwoływać umówiony termin sesji – za każdym razem mnie albo kogoś z ekipy grającej spotykało coś złego, więc zaczęłam się zastanawiać czy może scenariusz, który wybrałam nie jest obciążony jakąś klątwą. Na szczęście zadziałała zasada „do trzech razy sztuka” i udało nam się zasiąść do sesji w połowie grudnia.

Nie mistrzuję zbyt wiele ponieważ przygotowanie do prowadzenia sesji zajmuje mi bardzo dużo czasu, a samo wejście w rolę Strażniczki Tajemnic jest dla mnie dość stresujące (zazwyczaj tylko przez pierwsze 45 minut – potem się rozkręcam). Tak było i tym razem – najpierw długie przygotowania, czytanie scenariusza, robienie notatek, drukowanie różnych materiałów dla moich graczek i graczy, a także kontakt przed sesją w celu wybrania postaci. Zdecydowałam, że moja ekipa zagra aktorami i aktorkami z trupy, co uważam za o wiele ciekawsze (ale także nieco trudniejsze) rozwiązanie niż granie osobami z obsługi technicznej. Miałam okazję grać w dość dużym gronie, więc postaciami graczy zostali: Mark, Sophie, Rosaline, Victor, Richard i Stanley. Przygotowałam małą ściągę z nazwiskami najważniejszych postaci i ich ról w przedstawieniu – gracze i graczki mogli samodzielnie zanotować sobie relacje łączące poszczególne osoby. Zdecydowanie polecam takie rozwiązanie, bo dzięki temu lepiej zapamiętali zawiłe historie łączące poszczególne osoby.

Wiele godzin przygotowań i rozmowy przed sesją nie poszły na marne – moja ekipa grająca jak zawsze wczuła się w swoich bohaterów i bohaterki oraz starała się świetnie odgrywać współzależności między poszczególnymi postaciami. Tak bardzo zajęli się rozgrywaniem relacji, że nie udało nam się zakończyć sesji podczas jednego posiedzenia, ale termin kolejnego spotkania nie był odległy, więc nie stanowiło to problemu. Przerwaliśmy gdy około połowa postaci miała już za sobą pewne nadnaturalne doświadczenia, ale gracze i graczki jeszcze nie posiadali wszystkich informacji dotyczących swojej obecnej sytuacji. Ciągle nie wiedzieli komu mogą zaufać i kto może im pomóc. Przerwa nastąpiła po bardzo emocjonującej scenie, w której Mark jako weteran Wielkiej Wojny doświadczał ataku PTSD – sądzę, że choćbym planowała, nie byłabym w stanie znaleźć lepszego momentu.

Zacznijmy zatem od początku. Gracze i graczki wcielają się w członków nowojorskiej trupy teatralnej Johna Gorsky’ego. Mają udać się na zamek Lorda Williama Knoxa, aby wystawić tam sztukę „Sen nocy letniej” Szekspira Nietypowym życzeniem ich pracodawcy jest chęć zagrania w sztuce roli Puka – ducha lasu. Oczywiście ma on w tym swój ukryty cel – w końcu nie bez powodu wybrał postać psotnej magicznej istoty. Wszystko zostało uzgodnione i rozgrywka rozpoczyna się w momencie, gdy cała trupa spotyka się na dworcu, aby udać się w drogę do Knoxville w Północnej Anglii. Każda z postaci zmaga się z jakimiś problemami, trudnymi emocjami lub niespełnionymi ambicjami – relacje między poszczególnymi osobami są bardzo złożone i niełatwe.

Bardzo polecam ten scenariusz, ale raczej na mniejszą liczbę osób. Chwilami miałam problem, żeby ogarnąć moje sześcioosobowe stadko, niemniej mam to szczęście, że moi gracze i moje graczki świetnie grają między sobą i momentami Strażniczka nie jest im do niczego potrzebna 😉

Historia jest ciekawa i może rozwinąć się na wiele sposobów – gracze i graczki mają dużą swobodę w działaniu i sporo decyzji do podjęcia. Relacje między postaciami są złożone i mogą prowadzić do konfliktów w grze, więc pamiętajcie, aby odpowiednio oddzielić świat gry od świata rzeczywistego jeśli nadal chcecie mieć dobre układy ze swoimi znajomymi. Warto na koniec zrobić jakieś podsumowanie, zamknąć wątki i upewnić się, że nikt nie wychodzi z sesji w złym nastroju ze względu na wydarzenia, które miały miejsce w fikcji.

W tym scenariuszu można wspaniale zagrać onirycznym nastrojem z wykorzystaniem muzyki (polecam zwłaszcza ścieżkę dźwiękową z filmu „Midsommar” autorstwa The Haxan Cloak czyli Bobby’ego Krlica, zaśpiewy artystki Eivør i muzykę w stylu Scandinavian Noir np. Richarda Lowe’a Teitelbauma, Luke’a Phillipa czy Stephena Daniela Lemaire’a). Jak się domyślacie po ilości polecanych artystów, muzyka odgrywa u mnie na sesji bardzo ważną rolę. Autorzy scenariusza zamieścili w tekście wiele podpowiedzi dotyczących tego, jak wprowadzić poczucie odrealniania do opisów podczas sesji – koniecznie z nich skorzystajcie.

Na czas rytuału można także wykorzystać grę światłem (świece, punktowe lampki, itp.) czy nawet zapalić kadzidełko, aby oddziaływać na ten bardzo niedoceniany zmysł graczek i graczy (tylko pamiętajcie, że nie każdy lubi takie atrakcje – jak zwykle zapytajcie wszystkich czy nie mają nic przeciwko).

To były dwie świetne sesje – wspólnie z moją ekipą grającą stworzyliśmy poruszającą opowieść o niespełnionych pragnieniach i zawiedzionych oczekiwaniach, ale także o odnajdywaniu nadziei i miłości.

Jeden z graczy stwierdził, że to najlepsza sesja Zew Cthulhu jaką grał i choć ma ich na koncie dopiero kilka, sądzę, że wyszło naprawdę bardzo dobrze.

Dzięki za świetny scenariusz LM Publishing! ❤

Scenariusz „We śnie nocy letniej” autorstwa Zbigniewa Zycha i Airis Kamińskiej z Lans Macabre można kupić tutaj. Na DriveThruRPG znajdziecie też szczegółowe informacje dotyczące tego, co znajduje się w scenariuszu, więc nie powielam ich tutaj.

Dodaj komentarz